PODRÓŻE,  WŁOCHY

Pompeje – zastygły świadek historii.

Przed nami Pompeje – zastygły świadek historii. Czy wiesz co tam się wydarzyło prawie dwa tysiące lat temu? Zabiorę Cię dziś na spacer po mieście, w którym czas się zatrzymał! Dosłownie – w ciągu jednej doby, na skutek erupcji wulkanu Wezuwiusz w 79 roku n.e. Odwiedzimy dom bogatego Rzymianina, łaźnie, rzymskie forum i lokalny dom publiczny. Zapraszam!

Pompeje.

Moje Pompeje

W 1979 roku, w III klasie podstawówki, mieliśmy w domu kultury spotkanie z człowiekiem, który właśnie wrócił z Pompejów i pokazywał nam slajdy stamtąd. Do dziś pamiętam to spotkanie! Prelegent opowiadał o schodach, którymi przechodzi się przez 1900 lat (dziś już ponad 40 więcej). 🙂 Opowiadał o chłopcu, który kopiąc w ziemi natrafił na dachówki domów, co zapoczątkowało proces odkopania miasta, o którym nikt nie wiedział!

Ponadto moi Dziadkowie, którzy mnie wychowywali, mieli oryginalne przedwojenne farby w słoiczkach, które nazywały się Pompejańskie. Dziadek opowiadał, że takimi żywymi kolorami są pomalowane ściany w Pompejach. Opowiadał, choć nigdy ich nie widział, ale w świadomości małego chłopca zasiał marzenie – zobaczyć kiedyś Pompeje! Okazja nadarzyła się podczas autokarowej wycieczki do Włoch pt. „Szlakiem Pomarańczy”. Kolejne marzenie spełnione!

Pompeje. Forum.

Pompejańskie dolce vita!

Ówczesne Pompeje liczyły około 60 tysięcy mieszkańców. Leżały niedaleko Neapolu, u stóp wulkanu Wezuwiusz. Należały do Cesarstwa Rzymskiego. Żyło się tam na bogato.

Pompeje. Brukowane ulice.

Miasto zostało zbudowane z kamienia, zarówno domy, jak i ulice. Kamienne domy były komfortowym miejscem do życia w wysokich temperaturach. Mknące ulicami rydwany na metalowych obręczach wyżłobiły w kamieniu charakterystyczne, głębokie rysy. Natomiast kamienie wystające ponad te wyżłobienia stanowiły przejścia dla pieszych.

Fast food w Pompejach

W tym domu serwowano posiłki na wynos. To taki starożytny fast – food. 🙂

Przedsionek z brodzikiem.

Dom bogatego mieszkańca składał się z dużego przedsionka, w którym znajdował się brodzik z wodą. Goście, wchodzący dalej obmywali w nim nogi.

Ogród wewnętrzny

Rezydencja składała się z odkrytych pomieszczeń wokół wewnętrznego, śródziemnomorskiego ogrodu. Pomieszczenia były jaskrawo pomalowane i podpiwniczone.

Pomieszczenia mieszkalne

Na zewnątrz domu nie było okien, co chroniło przed upałem.

Łaźnia

W skład rezydencji wchodziła oczywiście łaźnia, która była wręcz kultowym wyposażeniem dla Rzymian. Mniej zamożni mieszkańcy, korzystali z łaźni miejskich.

Pompeje. Łaźnie miejskie.

W łaźniach spotykano się, dyskutowano, a także robiono interesy. Pisałem o tym więcej przy okazji wizyty w Volubilis w Maroku, wspominając cesarza Karakallę – budowniczego łaźni w Rzymie.

Stadion.

Nieodłącznym elementem miasta był także stadion, na którym odbywały się między innymi walki gladiatorów.

Centralny plac w Pompejach.

Forum

Centralna część starożytnego rzymskiego miasta nosiła nazwę forum. Najsłynniejsze w ówczesnym świecie było oczywiście Forum Romanum w Rzymie, na którym znajdowała się budowla nazwana pępkiem świata. Był to plac, pełniący funkcje rynku. Tu odbywały się wszelkie uroczystości, przemówienia włodarzy, czy spotkania mieszkańców. Tutaj handlowano i ubijano interesy. Na pompejańskim forum miał też swoją świątynię największy i najpotężniejszy bóg starożytnego Rzymu – Apollo. Był to bóg „zapożyczony” od starożytnych Greków – syn Zeusa. Był uosobieniem piękna – młodym mężczyzną, przedstawianym najczęściej z łukiem. Wierzono, że opiekuje się poezją i sztuką, ale także medycyną. Ponadto Apollo, podobnie jak egipski bóg Amon-Re był utożsamiany ze słońcem. Do Apolla modlono się więc we wszelkich bolączkach dnia codziennego.

Domy publiczne w Pompejach

Dom publiczny.

Zastanawiasz się ile ich było i czy było na nie „wzięcie”? Szacuje się, że w Pompejach mogło funkcjonować około 60 domów publicznych, czyli jeden na tysiąc mieszkańców. Ile byłoby ich w miejscowości, w której mieszkasz? 🙂

Drogowskaz do domu publicznego.

Zapotrzebowanie na te usługi było ogromne, do tego stopnia, że na ścianach budynków na skrzyżowaniach wąskich uliczek wykuwano penisy, które wskazywały drogę do najbliższego domu publicznego.

Katalog usług.

Na ścianach „przybytku” wisiały obrazy z których wybierało się zarówno pozycję dzisiejszej „uciechy”, jak i płeć kochanka. Współżycie mężczyzn z mężczyznami należało wówczas do dobrego tonu i można było się tym pochwalić wśród znajomych w łaźni. A tak naprawdę? Wyobrażasz sobie jak to wyglądało? Przy czterdziestostopniowym upale masowo szerzyły się choroby weneryczne. Wiesz skąd nazwa tych chorób? Odpowiedniczką greckiej bogini piękna i miłości Wenus była właśnie bogini Wenera! A czy wiesz jaka była wówczas antykoncepcja? Panowie stosowali pęcherze pławne ryb – kojarzysz takie banieczki z powietrzem wyjmowane z brzucha wigilijnego karpia. A panie podmywały się sokiem z cytryny. Kwas z cytryny zabijał nasienie i zapobiegał zajściu w ciążę. Może „podmywały się” to bardzo finezyjnie powiedziane – w praktyce siadały w misce z sokiem. Wyobrażasz sobie ten smród i te roje much w tym upale? Ale przecież zawsze po tych wszystkich „uciechach” można było iść obmyć się do łaźni.

Wulkan Wezuwiusz.

Wybuch

W całym tym rozgardiaszu i zaganianiu, będącym ich codziennym życiem, zastał mieszkańców Pompejów wybuch wulkanu Wezuwiusz. Był rok 79 naszej ery. Co tu robić? Co Tobie przychodzi do głowy? Bo mnie ucieczka z miasta! Dziś po przeprowadzeniu licznych badań wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że gdyby ówcześni mieszkańcy ratowali się ucieczką, wszyscy by przeżyli. Erupcja trwała ponad trzy doby – mieli więc wystarczająco czasu, aby spakować najpotrzebniejsze rzeczy na rydwan i wyjechać z miasta. Co jednak zrobili mieszkańcy? Zamknęli się w domach i modlili do swojego boga Apollo. Nawet narastająca ilość pyłu na ulicach, wzrost temperatury i stężenia toksycznych gazów nie zmotywowały ich do ucieczki! Tak bardzo ufali bogowi Apollo, że wszyscy zginęli!

Pompeje – zastygły świadek historii

Na skutek zatrucia gazami ludzie przewracali się w konwulsjach, a następnie zostawali zalewani przez płynną lawę. Temperatura powodowała, że leżący człowiek „wyparowywał”, a po zastygnięciu lawy zostawała w niej dziura w kształcie ułożenia tego człowieka. Podczas odkopywania Pompejów, gdy natrafiono na taką dziurę, zalewano ją płynnym gipsem, a po zdjęciu warstw zastygłej lawy, ukazywał się obraz człowieka. Przerażające, ale jednocześnie fascynujące doznanie.

Pompeje – zastygły świadek historii

Co jeszcze odkryjemy?

Obecne wykopaliska można obejrzeć w specjalnych boksach na forum miasta. Są to tysiące eksponatów, głównie glinianych amfor, ale także gipsowych odlewów ludzi, czy drewnianych elementów codziennego użytku. Zadziwiającym jest fakt, że mimo tak wysokiej temperatury, w której parowały ciała ludzi, wiele elementów drewnianych przetrwało. Szacuje się, że około 30 procent starożytnych Pompejów nie jest jeszcze odkopana.

Wciąż zasypana część miasta

Pod około siedmiometrową warstwą lawy, zarośniętą dziś krzakami, kryje się niejedna historia jej mieszkańców. Obecnie brakuje funduszy na dalsze prace wykopaliskowe. Ale kto wie, może już dziś rosną dzieci, które podobnie jak ja mają marzenie zobaczyć i odkrywać Pompeje, jako przyszli archeolodzy?

Pompeje – zastygły świadek historii

Miejsce głębokiej refleksji

Odlewy gipsowe ludzi, a także gabloty z kośćmi skłaniają do głębokiej refleksji. W Pompejach nie ma miejsca na „śmichy – chichy”. Zwiedza się je z powagą i w zadumie. Przychodzą na myśl głębokie przemyślenia na temat relacji Bóg – człowiek. Dlaczego Apollo ich nie uratował, skoro tak w niego wierzyli i tak zażarcie się do niego modlili? Przecież nie było wtedy gazet, telewizji, czy internetu, skąd mogliby się dowiedzieć o zagrożeniu? A jak my dziś byśmy się zachowali?

Apollo w pompejańskiej świątyni

Stojący na gruzach własnej świątyni pompejański Apollo dziś zdaje się przemawiać do każdego przechodnia. Mówi również do Ciebie: „Zobacz, ja nie wystarczyłem – działaj!” Pompeje skłaniają do głębokiej refleksji, że wiara i modlitwa są bardzo ważne, ale dobrze jest pomóc Bogu przez własne zaangażowanie.

A jak Ty to odbierasz? Podziel się ze mną proszę w komentarzach.

Napisz proszę – podobało Ci się w Pompejach?

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *