GRECJA,  PODRÓŻE

Paralia – grecki kurort nad Morzem Egejskim

Dziś przed nami Paralia – grecki kurort nad Morzem Egejskim. Byliśmy tam latem 2012 roku z nieistniejącego już biura podróży Aquamaris, które nota bene ogłosiło upadłość 16 dni po naszym powrocie. Ale oferta zaproponowana wówczas była dobra i tania, więc zdecydowaliśmy się bez wahania. Wyjazd był dosyć dawno, ale odżyły we mnie wspomnienia w związku z przedłużającą się pandemią i ograniczoną możliwością podróżowania.

Wylot zaplanowany był wczesnym rankiem z Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach. Udaliśmy się więc dzień wcześniej na nocleg do pensjonatu przy lotnisku.

Lipcowy grad w Pyrzowicach

Tego wieczoru w okolicy przeszła potężna burza, podczas której padał grad wielkości piłeczek ping-pongowych! W lipcu! Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego! Grad pouszkadzał nawet zaparkowane samochody, powodując lekkie wgniecenia na ich dachach!

Lądowanie w Salonikach.

Na drugi dzień rano przelot odbył się bez zarzutu i wylądowaliśmy w Salonikach. Wrażenie jest niesamowite, bo podejście do lądowania znajduje się od strony morza i masz wrażenie, jakby samolot za chwilę miał wylądować na wodzie. 🙂

Olimp

Paralia, dokąd dowiózł nas autokar, znajduje się w gminie Katerini około 80 kilometrów na południe od Salonik. To niewielka miejscowość na Riwierze Olimpijskiej, posiadająca w owym czasie około 1200 stałych mieszkańców. Wielu przyjeżdża tam tylko na sezon do obsługi ruchu turystycznego.

Masyw Olimpu

Nazwa Riwiera Olimpijska wzięła się od masywu górskiego, zwanego masywem Olimpu, który znajduje się na południe od Paralii i rozciąga się na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów. Pamiętasz z mitów greckich gromowładnego boga Zeusa, który był „szefem” wszystkich greckich bogów i zasiadał na Olimpie? Wierzono, że właśnie tam w wysokich górach ma swoją siedzibę. A przydomek „gromowładny”, Zeus zawdzięcza zdarzającym się w okolicy silnym burzom. Masyw Olimpu jest nazwą umowną, nie istnieje bowiem szczyt o tej nazwie. Najwyższym szczytem masywu jest Mitikas mający 2918 metrów n.p.m. Szczyt można dziś zdobyć oznakowanymi szlakami, jednak nawet w lipcu potrafi zalegać na nim śnieg! 🙂

Paralia

Wschód słońca w Paralii

Rano udaliśmy się na spacer po Paralii. Wschód słońca ponad górami był tego dnia szczególnie urokliwy. Warto także przyjść na plażę na zachód słońca i wschód księżyca. Tutaj porada praktyczna – wieczorem zabierz coś przeciw komarom. Wokół miejscowości widzieliśmy wiele trzcinowisk, które świadczą o podmokłym terenie, a te z kolei są wylęgarnią dla komarów. 🙂

Paralia – grecki kurort nad Morzem Egejskim

Piaszczysta, szeroka i rozległa plaża Paralii jest idealnym miejscem do morskich kąpieli, opalania i wypoczynku. Można tam zbierać drobne, kolorowe muszelki. Leżaki na plaży były bezpłatne, ale trzeba było zamówić coś w barze przy plaży – na przykład kawę, czy sok. Jeśli po wypiciu porannej kawy pusty, plastikowy kubek zostawiło się przy leżaku, nikt do wieczora już go nam nie zajął. Można było w największy upał wrócić do hotelu, a wieczorem przyjść z powrotem na „swój” leżak. Zdumiewiające!

Uliczka w Paralii

Uliczki Paralii są wypełnione hotelikami i sklepikami. Greccy restauratorzy zapraszają do tawern na świeżą rybę i owoce morza.

Porcja rekina.

Skusiliśmy się na porcję pieczonego rekina – pycha! Kiedy na drugi dzień przyszliśmy do tej samej tawerny, właściciel od razu nas poznał i na deser dostaliśmy lody za darmo. 🙂

Handel obwoźny pod hotelem

Wodę mineralną, soki, czy owoce kupowaliśmy z miejscowym Lidlu. Ponadto w miasteczku znajdują się liczne sklepiki oferujące świeże oliwki, czy fetę. Można też zaopatrywać się pod hotelem u obwoźnych sprzedawców, głównie arbuzów, czy brzoskwiń. Ceny nie są wygórowane.

Deptak

Kościół Św.Paraskiewy

W centralnym punkcie Paralii, tuż przy głównym deptaku, znajduje się grekokatolicki, prawosławny kościół Świętej Paraskiewy. W środku można robić zdjęcia, ale w sposób, który nie zakłóca modlitewnego skupienia miejscowych – bez fleszy i trzaskających migawek. 🙂 Święta Paraskiewa to pochodząca z terenów obecnej Bułgarii XI wieczna mniszka. Zmarła w wieku 27 lat, została otoczona kultem, a za je przyczyną miało miejsce wiele cudownych uzdrowień. Jest czczona na całych Bałkanach, a cerkiew pod jej wezwaniem znajduje się też w bułgarskim Nesebarze. Pisałem o tym w artykule pt. Nesebar nocą – piękny i zjawiskowy.

Deptak w Paralii wieczorem

Senny w ciągu dnia deptak ożywa wieczorami. Sklepiki oferujące przeróżne towary dla turystów i tawerny z wyśmienitymi potrawami zapraszają do środka.

Lodziarnia na deptaku

My skusiliśmy się na pyszne lody w jednej z licznych lodziarni.

Grecki luz

Port rybacki w Paralii

Deptak prowadzi do portu rybackiego, skąd miejscowi wypływają swoimi łódkami na połowy. Łódeczki są często niewielkie i niezbyt „wypasione”, ale spełniają swoją rolę.

Łódź rybacka w Paralii

Dało się odnieść wrażenie, że mimo obecności w Unii Europejskiej tutaj żadne limity połowów nie obowiązują. Rybak odpina swoją łódeczkę i wypływa w morze, tak jak to robił jego ojciec i dziadek i niezbyt przejmuje się całą tą unijną planowaną papierologią. 🙂 Ale to nasze wrażenie.

Stare samochody

Jeszcze jedna rzecz przykuła w Paralii naszą uwagę – to stare samochody! Grecja jest krajem, w którym jest najwyższa średnia wieku używanych aut w całej Unii Europejskiej. Modele aut, które u nas w Polsce dawno zeżarła rdza na skutek działania śniegu i soli, w Grecji jeżdżą i mają się świetnie. Wiadomo – nie ma tu śnieżnych zim i soli na ulicach, to samochody tak prędko nie niszczeją.

Zastawialiśmy się jak niektóre z nich przeszły przegląd techniczny – no właśnie, my się zastanawialiśmy, a Grecy nie! Oni wieloma rzeczami po prostu się nie przejmują i dało się odczuć w ich zachowaniu taką swobodę i grecki luz. Rankiem wszyscy mężczyźni siedzą w kawiarniach, popijając poranną kawę i czytając gazetę. Myślę, że gdyby nie bariera językowa Grecja byłaby idealnym krajem do życia na emeryturze! 🙂

Paralia zaprasza! Ciepłe morze, czysta, regularnie sprzątana plaża i dużo słońca. Jeśli trafi Ci się okazja – pojedź tam na odpoczynek! 🙂

Podziel się ze mną proszę w komentarzach – podobało Ci się w Paralii?

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *