EGIPT,  PODRÓŻE

Powrót do Hurghady.

Przed nami powrót do Hurghady, skąd odlecimy do Polski. Opuszczamy Kair i Gizę. Cała nasza wycieczka objazdowa Bogowie i Faraonowie” powoli dobiega końca.

Korki na ulicach Kairu

Po raz kolejny przedzieramy się przez korki na ulicach kairskiej metropolii.

Widać na ulicach Kairu jak pomiędzy istniejącymi już wieżowcami budują się kolejne. Nic dziwnego skoro ponad dwudziestomilionową metropolię każdego dnia zasiedla kolejny tysiąc nowych mieszkańców. Więcej o tym mieście pisałem w artykule pt. Obrazki z Kairu.

Powrót do Hurghady

Wylotowa autostrada z Kairu w kierunku Hurghady ma sześć pasów dla ruchu samochodowego plus szerokie pobocze! Naprawdę robi wrażenie. Szkoda, że u nas w dużych miastach takich się nie buduje. 🙂

Przejazd autokarem do Hurghady zajmuje pół dnia. Krajobraz za oknami nie jest zbyt ciekawy. Mijamy zakłady przemysłowe i kamieniołomy wydobywające kruszce pod nowe budowy.

Powrót do Hurghady.

Z szerokiej autostrady trasa zwęża się i biegnie wzdłuż morza. Mijamy po drodze olbrzymie, nowoczesne hotele, niektóre gotowe, niektóre jeszcze w budowie.

Po drodze zatrzymujemy się na kawę i toaletę – restauracja przy trasie jest bardziej cywilizowana, niż ta, którą mijaliśmy w drodze do Abu Simbel na południu Egiptu. Widać, że mają tutaj bieżącą wodę, ale za to i cena kawy odpowiednio wysoka, bo prawie 3 euro. 🙂

Docieramy do Hurghady. Daje się odnieść wrażenie, że Hurghada jest jakby oddzielną, turystyczną enklawą Egiptu. Gdzieś na pustkowiu autokar zatrzymuje się i służby mundurowe zapisują sobie w swojej ewidencji ilość osób. To wjazd do strefy miejscowości Hurghada, skąd faktycznego miasta nawet jeszcze nie widać. Ale cóż, za to jest tam bardzo bezpiecznie, można wyjść na spacer z hotelu do sklepu i nie ma żadnej ochrony.

Relaks

Przed nami wieczór i jutrzejsze przedpołudnie relaksu w Hurghadzie. Niestety temperatura wody w lutym nie zachęcała do kąpieli, ale za to słoneczna pogoda i plus 27°C w cieniu pozwoliły na opalanie.

Ostatnie epizody

Późnym popołudniem udaliśmy się do sklepu po zakup lokalnych słodyczy. Co chwila zatrzymywali się taksówkarze, chcący podwieźć nas za jednego dolara, ale woleliśmy się przespacerować.

Z dachu hotelu podziwialiśmy zachód słońca. Dlaczego z dachu? Otóż w krajach Afryki Północnej, ze względu na kwestie podatkowe, w większości obiekty budowlane są niedokończone. Po prostu hotel, który jest wciąż w budowie, płaci niższe podatki. Podobnie było w Maroku, gdzie wchodziliśmy na dach hotelu zarówno w Agadirze, jak i w Casablance. Ja zawsze wchodzę na dachy, jeśli jest taka możliwość – wychodzą stamtąd dużo lepsze zdjęcia. Na dachach jest przeważnie rozgardiasz, jak to na budowie – leży gruz i materiały budowlane, wystają druty zbrojeniowe, a czasem nawet niezaizolowane przewody elektryczne! Umiejscowione są tam generatory klimatyzacji, wraz z całym okablowaniem, które czasem jest rzucone byle jak. Trzeba zachować szczególną ostrożność, gdyż ubezpieczenie turystyczne nie obejmuje tego rodzaju fotograficznej pasji. Jednak moim zdaniem warto – choć wybór pozostawiam Tobie.

Tego samego wieczoru podziwialiśmy wschód księżyca nad morzem. Cudny, odprężający widok.

Rano poszliśmy podziwiać wschód słońca. Pozostało nam kilka godzin relaksu, ponieważ koło południa będziemy udawali się na lotnisko. Szkoda wracać, dobrze byłoby jeszcze odpocząć ze dwa dni w Hurghadzie. Taka wycieczka objazdowa jest dosyć wyczerpująca zarówno fizycznie, jak i psychicznie, Dużo się dzieje, dużo się zwiedza i chwilami trudno „ogarnąć” ogrom materiału. Choć byliśmy dobrze przygotowani merytorycznie, wiele rzeczy z życia faraonów dowiadujemy się do tej pory. Przebogata, potężna cywilizacja, która ponad 4200 lat temu opanowała tę część Afryki zrobiła na nas ogromne wrażenie. To byli „starożytni kosmici”!! Mamy w planach kiedyś wrócić i pozwiedzać samemu z książką w ręku, bo niestety podczas „objazdówki”, gdzie zwiedza się dużo i szybko wiele rzeczy umyka.

Tego dnia zachód słońca podziwialiśmy z okien samolotu, a w Warszawie wylądowaliśmy nocą.

Żal, że to koniec

Zakończyła się nasza wycieczka. Egipt nas zadziwił, przeraził i zaskoczył jednocześnie! Zadziwiła nas głównie monstrualnych rozmiarów starożytna architektura! Przeraziło nas, w jakich prymitywnych warunkach żyją do dziś mieszkańcy osad, czy wysepek nad Nilem! Zaskoczyło nas poczucie bezpieczeństwa! Tak – jako turyści czuliśmy się w Egipcie bardzo bezpiecznie, choć wiele różnych stereotypów kłębiło się w naszych głowach przed wyjazdem.

Mam świadomość, że w tych krótkich kilkunastu artykułach, trudno oddać bogactwo atrakcji i przeżyć z tego kraju. Ale mam nadzieję, że zachęciłem Cię do odwiedzin Egiptu. To trzeba zobaczyć – przynajmniej raz w życiu!

W każdym razie nam uświadomiło, że dzisiejszy postęp cywilizacyjny – komputery, maszyny, urządzenia, czy podstawy naukowe, nie jest jakimś wielkim „halo” wobec potęgi starożytnego Egiptu. 🙂

Napisz proszę – podobało Ci się w Egipcie? A może coś szczególnie utkwiło Ci w pamięci? Podziel się ze mną w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *