EGIPT,  PODRÓŻE

Obrazki z Kairu

Dziś przed nami obrazki z Kairu. Z Asuanu do Kairu lecieliśmy samolotem egipskich linii EgyptAir. Jeszcze kilka lat temu w programie wycieczki Bogowie i Faraonowie znajdował się nocny przejazd koleją do Kairu, jednak teraz zamieniono kuszetki na samolot, z oszczędności czasu i dla wygody turystów. Pierwszego dnia będziemy zwiedzać stary Kair.

Samolot linii EgyptAir

Na samolocie widać wyraźnie „oko Horusa”, czyli najpopularniejszy amulet czczonego do dziś w Egipcie boga. Więcej na temat boga Horusa pisałem w artykule pt. „Świątynia boga Horusa w Edfu.”

Poczęstunek w samolocie linii EgyptAir

Lot trwał 1 godzinę i 15 minut, przebiegł bez turbulencji, a dodatkowo na pokładzie zostaliśmy miło zaskoczeni przez zaserwowanie drobnego poczęstunku.

Kair

Z lotniska przejeżdżamy do starego Kairu. Arabska etymologia pochodzenia nazwy Kair oznacza „zwycięska” i jest rodzaju żeńskiego. Metropolia liczy około 20 milionów stałych mieszkańców, ale przewodnik opowiadał nam, że w kompleksie tzw. Wielkiego Kairu może mieszkać nawet 24 miliony ludzi. Szacuje się, że każdego dnia w Kairze osiedla się ponad tysiąc nowych osób. Położony nad Nilem Kair jest największym na świecie ośrodkiem wyznawców islamu. To także największe miasto Bliskiego Wschodu, a także Afryki. Widzieliśmy w życiu już wiele miast, ale Kair po prostu nas zadziwił i przeraził jednocześnie!

Obrazki z Kairu. Chaos komunikacyjny

Wszędzie chaos

Chaos komunikacyjny, w którym o dziwo można się włączyć do ruchu i odnaleźć swój pas, powoduje jednak, że godzinami stoi się w korkach. Każdy się śpieszy, większość pojazdów trąbi, a poza tym piesi, którzy chodzą między pojazdami tam, gdzie im wygodnie. Po prostu kosmos!

Obrazki z Kairu

Zdumiewające było, kiedy na kilkupasmowej jezdni, jadący środkowym pasem busik wysadza pasażerów bez zjeżdżania do jakiejś zatoczki. Po prostu zatrzymuje się, ludzie wysiadają i przechodzą na chodnik pomiędzy jadącymi samochodami.

Chaos architektoniczny

Zadziwił nas też chaos architektoniczny, w którym ludzie znajdują swoje miejsce do życia. Choć szacuje się, że w tzw. mieście umarłych około dwa miliony ludzi mieszka na cmentarzu. Niestety tej części miasta nie zwiedza się podczas wycieczki z biurem podróży. Trzeba będzie kiedyś wybrać się tam indywidualnie. 🙂

Obrazki z Kairu. Hałdy śmieci

Do tego hałdy śmieci – na poboczach, w rowach, pod wiaduktami. Smutny widok. Firmy zajmujące się wywozem i segregacją śmieci zarobią tam kiedyś krocie.
Ulice Kairu są również jednym wielkim bazarem, stoiska handlowe na każdym kroku oferują przeróżne towary i czynne są do ostatniego klienta, czyli tak do drugiej, trzeciej w nocy.

Sklep spożywczy i mięsny przy ulicy w Kairze

W tym sklepie spożywczym możesz kupić wszystko, czego potrzebujesz, łącznie ze świeżym mięsem, które wisi na hakach bezpośrednio na ulicy. 🙂

Smutne obrazki z Kairu – żebrzące dzieci

Na ulicach Kairu bogactwo miesza się z ubóstwem. Znamienne są te zdjęcia, na których widać kilkupasmową jednię zapełnioną niezłymi samochodami, a pomiędzy nimi żebrzące dzieci.

Jest bezpiecznie

Zwiedzanie starego Kairu jest niestety dodatkowo płatną opcją. Trudno powiedzieć, czy warto. W sumie za odwiedzenie meczetu, dwóch kościołów i synagogi trzeba dopłacić po 50 dolarów od osoby, jednak sądzę, że dużą część kosztów biura turystyczne ponoszą na ochronę turystów.

Po przyjeździe do Kairu do naszego autokaru wszedł ochroniarz, ubrany w elegancki garnitur, którego obcisła marynarka wskazywała na karabinek szybkostrzelny, który miał za pazuchą. Poza tym każdy autokar z turystami jest konwojowany przez policyjny radiowóz „na bombach”. Trochę to niedorzeczne – to tak jakbyśmy chcieli potencjalnym terrorystom wskazać w których autokarach jadą turyści. Ale tak tam po prostu jest. Atrakcje starego Kairu są ogrodzone, autokar wjeżdża przez bramę, a urzędnicy odnotowują w swojej ewidencji ilość osób. Także podczas zwiedzania bazaru wytyczona jest tylko część dla turystów, a dalej nasz ochroniarz zastawia nam drogę mówiąc: „tam nie idziemy”.

Nasz hotel w Gizie

Nasz hotel, składający się z szeregowych bungalowów, również był ochraniany przez policję, a każdy wyjazd autokaru zapisywany skrupulatnie w zeszycie. Chcieliśmy wyjść na ulicę po banany, które sprzedawano obok hotelu, ale nie zostaliśmy wypuszczeni. Można było jednak zamówić taksówkę do hotelu i wyjechać w miasto. Część osób tak zrobiła, udając się wieczorem na pokaz świateł pod piramidami na własną rękę. Jednak my zdecydowaliśmy jechać z grupą naszym autokarem, choć była to opcja o kilka dolarów od osoby droższa.

Meczet w starym Kairze

Na małej przestrzeni starego Kairu widać wielokulturowość miasta. W odległości dosłownie trzystu metrów od siebie istnieją i funkcjonują meczet, synagoga i chrześcijańskie, koptyjskie kościoły.

Zwiedzanie rozpoczynamy od zabytkowego meczetu A’mr ibn Al-A’as. Z reguły meczety nie są dostępne dla „niemuzułmańskich” turystów, ten jednak zwiedzamy. Obowiązuje nas oczywiście zdjęcie butów, a kobiety dostają długie suknie z kapturami, aby zakryć włosy.

Meczet A’mr ibn Al-A’as w starym Kairze

Na środku dziedzińca meczetu znajduje się studnia przykryta kopułą. Dziedziniec jest otoczony zadaszonymi kolumnadami, gdzie modlą się muzułmanie.

Meczet A’mr ibn Al-A’as w starym Kairze

Podczas naszego zwiedzania meczet jest otwarty dla wiernych, dlatego też nie należy przeszkadzać im w ich modlitwach, a ewentualne fotografie wykonywać bardzo dyskretnie. Nie należy natomiast w ogóle fotografować odbywających się w meczecie pogrzebów. Wokół otwartej trumny, w której leży zmarły, zgromadzonych jest kilku, bądź kilkunastu mężczyzn, którzy modlą się za duszę zmarłego. Pogrzeby w krajach muzułmańskich odbywają się często w dniu śmierci, więc tym bardziej głęboka jest żałoba uczestników.

Opuszczamy meczet nie zapominając o drobnym bakszyszu za „pilnowanie naszych butów”.

Kościoły i synagoga

Kościół koptyjski Najświętszej Maryi Panny w starym Kairze

Kościół Najświętszej Maryi Panny, znajdujący się około 300 metrów od meczetu, wzniesiono na wieżach dawnej fortecy rzymskiej. Stąd wzięła się nazwa kościoła – kościół zawieszony. Jest to koptyjski kościół prawosławny z charakterystycznym ikonostasem. Niestety wewnątrz obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. Jako ciekawostkę powiem, że przez szczeliny w podłodze kościoła, pozostawione pewnie dla jego lepszej wentylacji, rzeczywiście widać, że kościół jest zawieszony.

Synagoga Ben Ezry w starym Kairze

Przechodzimy kilkadziesiąt metrów do zabytkowej synagogi Ben Ezry. Był to pierwotnie kościół koptyjski, ale w IX wieku został sprzedany społeczności żydowskiej i przekształcony w synagogę. Jest to najstarsza synagoga w całym Egipcie. Niestety, tu też nie wolno robić zdjęć wewnątrz.

Kościół koptyjski Św. Sergiusza i Św. Bachusa

Kościół Św. Sergiusza i Św. Bachusa jest najstarszym kościołem koptyjskim w Kairze. Nazwany tak na cześć dwóch rzymskich żołnierzy – zamordowanych za przejście na wiarę chrześcijańską pod koniec III wieku.

Krypta, w której schroniła się Święta Rodzina

Ciekawostką jest fakt, że Święta Rodzina po ucieczce do Egiptu przed prześladowaniami króla Heroda schroniła się właśnie w podziemiach tego kościoła.

Miejsce, gdzie Maryja układała małego Jezusa do snu

Dziś krypta, w której przebywali jest udostępniona do zwiedzania. Wskazano nawet miejsce, gdzie Maryja układała małego Jezusa do snu. 🙂

Pokaz światła i dźwięku

Obrazki z Kairu

Przemieszczamy się autokarem do Gizy, gdzie znajdują się piramidy, a także nasz hotel. Giza to odrębne miasto, choć siłą rzeczy wchłonięte przez olbrzymią kairską metropolię. Po zakwaterowaniu i krótkim odpoczynku w hotelu dziś przed nami wieczorny pokaz światła i dźwięku przy piramidach. To absolutne „must see” podczas wycieczki do Egiptu.

Pokaz światła i dźwięku przy piramidach

Na tle Sfinksa i piramid odbywa się spektakl świetlno – muzyczny. Wycieczka fakultatywna z biura podróży kosztuje 25 dolarów od osoby, ale jadąc taksówką można kilka dolarów zaoszczędzić. Nie warto natomiast oszczędzać na miejscach na widowni. Pierwsze cztery rzędy krzesełek były droższe o 6 dolarów na osobę, ale warto było za nie zapłacić dla lepszej widoczności.

Pokaz światła i dźwięku przy piramidach

W cenie biletu dostajemy aparacik ze słuchawkami i całym spektaklem wgranym po polsku. Zagłębiamy się w historię faraonów, podziwiając pięknie zmieniające się iluminacje Sfinksa i piramid. Pokaz naprawdę robi wrażenie i będąc kiedyś w Gizie obejrzymy go na pewno jeszcze raz. Po kolejnym, bogatym dniu zwiedzania udajemy się na odpoczynek. Jutro przyjedziemy w dzień zwiedzać Sfinksa i piramidy.

Sfinks

A póki co – dobranoc Sfinksie. Do jutra! 🙂

Ciebie też zapraszam do dalszego zwiedzania Gizy i Kairu.

Podziel się ze mną proszę w komentarzach. Podobało Ci się w Kairze?

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *