EGIPT,  PODRÓŻE

Atrakcje Asuanu

Dziś przed nami atrakcje Asuanu, do którego wróciliśmy w porze obiadowej po wycieczce do świątyni Ramzesa II w Abu Simbel. Czas naglił, jak to zwykle bywa na wycieczce objazdowej, dlatego od razu po powrocie do miasta przystąpiliśmy do zwiedzania.

Z czym Ci się kojarzy nazwa Asuan? Takie pierwsze skojarzenie. Bo mnie z tamą na rzece Nil.

Nil. Jezioro Nasera.

Życiodajny Nil zalewając corocznie olbrzymie obszary Egiptu nawadniał pola uprawne i pastwiska. Oazy napełniały się wodą, rzeka nanosiła na pustynny piach bogate w składniki pokarmowe namuły. Oprócz życiodajnych walorów fala Nilu przynosiła też zniszczenia – na mokradłach w wysokiej temperaturze rozwijały się choroby. Pierwszą próbę ujarzmienia rzeki podjęli Anglicy budując na przełomie XIX i XX wieku tamę w okolicach Asuanu. Niedostatecznie jednak oszacowano ilość wody w rzece i już po kilku latach tama okazała się za niska. Do połowy lat 30-tych XX wieku dwukrotnie ją dobudowywano. Jak poinformował nas przewodnik, któregoś roku okazała się jednak o 23 metry za niska. W latach 50-tych XX wieku podjęto więc decyzję o wybudowaniu kilka kilometrów w górę rzeki Wielkiej Tamy Asuańskej.

Atrakcje Asuanu. Wielka Tama Asuańska.

Wielka Tama Asuańska

Początkowo tamę mieli budować Amerykanie, jednak w związku z rządami ówczesnego, proradzieckiego i prosocjalistycznego prezydenta Egiptu – Gamala Abdela Nasera, ostatecznie tamę wybudowano we współpracy ze Związkiem Radzieckim, który pokrył jedną trzecią kosztów oraz dostarczył niezbędny sprzęt.

Pomnik przyjaźni egipsko – radzieckiej

Na cześć tej współpracy obok tamy wybudowano pomnik przyjaźni egipsko – radzieckiej o wysokości 25 metrów. Okazały kwiat lotosu widać z każdego miejsca tamy.

Przekrój tamy.

Wielka Tama Asuańska ma ponad 110 metrów wysokości i ponad 3,5 kilometra długości. Wytwarza prąd o mocy ponad 2 gigawatów, a dzięki niej w latach 70-tych XX wieku elektryczność po raz pierwszy dotarła do rozległych, głównie wiejskich terenów kraju.

Jezioro Nasera.

Powstałe o wybudowaniu tamy jezioro nazwano imieniem prezydenta Nasera. Jezioro Nasera ma 500 kilometrów długości i obejmuje swoim zasięgiem także część terytorium Sudanu. Szacuje się, że aby ono powstało, należało wysiedlić około 120 tysięcy mieszkańców.

Niestety wybudowanie tamy przyczynia się też do degradacji środowiska. Przede wszystkim erozji ulegają gleby w dole rzeki, gdyż Nil nie przynosi już życiodajnych namułów. Rolnicy mieszkający poniżej tamy decydują się więc na stosowanie nawozów sztucznych, co zanieczyszcza deltę Nilu i Morze Śródziemne. Pustynny piach powoli zasypuje jezioro Nasera, w związku z czym jego powierzchnia kurczy się. Poza tym elektrownia wodna często zamula się piachem, co powoduje liczne awarie.

Ogrób botaniczny na Wyspie Kitchenera.

Wyspa Lorda Kitchenera

Opuszczamy tamę i udajemy się na Wyspę Lorda Kitchenera na Nilu. Lord Horatio Kitchener był brytyjskim wojskowym, który zasłużył się dla Egiptu w wojnie z Sudanem w końcówce XIX wieku. W podzięce Egipcjanie ofiarowali mu wyspę na Nilu, właśnie w Asuanie, na której lord stworzył przepiękny ogród botaniczny. Klimat do rozwoju roślin był sprzyjający – gorąco i wilgotno, a i po wodę do podlewania też nie było daleko. 🙂 Lord Kichener stworzył na wyspie specjalny system do irygacji.

Feluka – tradycyjna łódź żaglowa.

Na wyspę udajemy się feluką – to tradycyjna żaglowa łódź, używana przez Egipcjan do transportu ludzi i towarów po Nilu.

Atrakcje Asuanu. Ogród botaniczny na Wyspie Kitchenera.
Ogród botaniczny na Wyspie Kitchenera.

Bogactwo roślinności zgromadzona na wyspie naprawdę zwala z nóg. Dziś wyspa, będąca ogrodem botanicznym, spełnia wypoczynkową rolę dla mieszkańców Asuanu i turystów.

Łódź motorowa na Nilu

Wyspę Lorda Kitchenera opuszczamy łodzią motorową i udajemy się w kierunku wioski nubijskiej.

Brzeg Nilu w Asuanie.

Nasz „kapitan” wprawną ręką manewruje łodzią wśród płycizn rzeki.

Płycizny i skały na Nilu w Asuanie.

Przepływamy obok trzcinowisk i skał, zamieszkałych przez ptactwo i dopływamy do miejsca, skąd przesiadamy się na wielbłądy.

Ostatni odcinek drogi do wioski nubijskiej pokonamy na grzbiecie wielbłąda. Jechałem na wielbłądzie pierwszy raz i rzeczywiście dziwne uczucie – obawy, czy aby się nie potknie na kopnym piachu, ale nic się nie stało. Cali i zdrowi dotarliśmy do wioski.

Atrakcje Asuanu. Wioska nubijska.

Wioska nubijska

Nubijczycy to ludność napływowa z terenu dzisiejszego Sudanu. W starożytności kilkakrotnie napadali i zajmowali Egipt. Mają trochę ciemniejszą karnację od Egipcjan, posługują się też własnym dialektem. Dziś mieszkają w kolorowych domkach, w wioskach, z których jedną właśnie zwiedza się w programie naszej wycieczki pt. Bogowie i Faraonowie.

Wioska nubijska.

Oczywiście widać, że widok wioski do której dojeżdżamy na wielbłądach jest trochę „odpacykowany” na potrzeby turystów. Taki trochę nubijski, bazarowy Disneyland. 🙂

Wioska nubijska.

Charakterystyczną cechą Nubijczyków jest fakt, że trzymają w domach krokodyle. Tak jak u nasz trzyma się psa, kota, czy rybki w akwarium. Może bardziej jak rybki, bo krokodyle są zamknięte w klatkach.

Krokodyl w domu nubijskim

Gadów nie można udomowić i zawsze będą dzikie, ale są troszkę łagodniejsze, kiedy wyklują się z jaja już w domu właściciela. Przed wybudowaniem tamy asuańskiej krokodyle występowały w Nilu od źródeł do ujścia i były traktowane przez Egipcjan jak zwierzęta święte. Pamiętasz mój artykuł o świątyni Boga Sobka w Kom Ombo? Dlatego też dziś Nubijczycy kupują jaja krokodyli od kłusowników, którzy przywożą je z terenów powyżej tamy. Proceder jest nielegalny, ale na tyle popularny, że jaja krokodyla można kupić już za 100 funtów egipskich, czyli równowartość około 6 dolarów.

Poczęstunek w domu nubijskim.

W wiosce nubijskiej poczęstowano nas chlebem, serem i tradycyjną herbatą z hibiskusa.

Tradycyjna herbata z hibiskusa.

Miła atmosfera tego miejsca zachęcałaby do pozostania tu na dłużej, ale niestety musimy iść dalej – tym razem do szkoły!

Atrakcje Asuanu. Szkoła nubijska.

Do szkoły!

W programie wycieczki zwiedza się nubijską szkołę. W poradach praktycznych do Egiptu pisałem, żeby zabrać dla nubijskich dzieci długopisy kredki, czy cukierki. Przypomnę jednak, żeby słodycze przekazać zawsze osobie dorosłej, która później rozda je dzieciom. Widać, że są biedni, zresztą wiele dzieci chodzi pomiędzy turystami, zachęcając do zakupu breloczków, bransoletek i innych pamiątek oczywiście w tradycyjnej cenie jednego dolara.

Lekcja w szkole nubijskiej. Nauka arabskiego alfabetu.

Siadamy w ławkach i rozpoczynamy lekcję! Najpierw od alfabetu! Nauczyciel mocno uderza wskaźnikiem po tablicy – „Nie spać powtarzać, powtarzać!”. Potem pisał nasze imiona po arabsku.

Imiona po arabsku.

Śmiechu było co niemiara! 🙂 Starszy pan, nauczyciel tej szkoły okazał się ciepłym i miłym człowiekiem. Opowiadał, że jest tu biednie i ze łzami w oczach zbierał prezenty dla swoich uczniów. Przekaże im je po wakacjach, które w Egipcie trwają 4 miesiące!

Wracamy na nasz statek Nile Carnival, na którym mamy jeszcze dziś ostatni nocleg przed przelotem do Kairu.

Asuan nocą.

Płynąc po Nilu podziwiamy oświetlone nocą miasto. 🙂 Następnego dnia rano udamy się na lotnisko w Asuanie, skąd samolotem odlecimy do Kairu. A Tobie podobało się w Asuanie. Podziel się ze mną swoją opinią w komentarzach. Pozdrawiam Paweł.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *