WSPOMNIENIA

Blog TRAVELANDRUN kończy 1 rok !!!

Cześć. 🙂 Blog Travelandrun, który właśnie czytasz, kończy 1 rok! 26 listopada 2019 roku ukazał się pierwszy wpis pt. Pierwszy krok. Dziękuję, że jesteś ze mną i dzięki Tobie blog trwa, a ja mam dla kogo pisać! 🙂

Co się udało?

Ponad 20 lat temu Holendrzy montujący maszyny w mojej poprzedniej pracy mówili:

– Big problem is always the small problem, but small success is always the big success!

– Duży problem, to zawsze mały problem, ale mały sukces, to zawsze duży sukces!

W zeszłym roku o tej porze marzyłem, żeby przez pierwszy rok ukazało się 50 artykułów. Bałem się, czy podołam tej regularności, ale to się udało i właśnie czytasz 52. artykuł. Były okresy, kiedy nadchodziła „wena” i pisało mi się łatwo i lekko, ale były też trudności. Niejednokrotnie praca nad jednym artykułem zajmowała mi kilka godzin, ale dziś wiem, że było warto! 🙂 Przecież sam piszę w swoich artykułach, żeby się nie poddawać i motywuję moich Czytelników do biegania i podróżowania! 🙂

Daliśmy radę wyjechać na wczasy do Bułgarii i na kilka weekendów do hoteli w Polsce. Udało się wystartować w kilku zawodach biegowych, choć w tych najważniejszych w sezonie – Mistrzostwach Świata w Półmaratonie w Gdyni – jedynie wirtualnie!

Udało się pozyskać, niezbyt może jeszcze liczne, grono stałych Czytelników.

Co się nie udało?

Oczywiście najwięcej namieszała pandemia koronawirusa. Organizatorzy odwołali kilka biegów, na które byłem zapisany. Nie doszła do skutku wykupiona rok wcześniej objazdowa wycieczka do Turcji. Rozmył się planowany city-break w Kijowie. Odwołano pieszą pielgrzymkę do Częstochowy… Czy to są porażki? Nie do końca! 🙂 Zamiast do Turcji pojechaliśmy do Bułgarii, część zawodów biegowych odbyła się wirtualnie, a do Częstochowy pojechałem rowerem. Nie udał się założony scenariusz, ale jak zwykle życie napisało inny, alternatywny.

Jakie były moje obawy rok temu?

Na pewno największym problemem była kwestia techniczna. Założenie własnej domeny, bloga na WordPressie, konta na Facebooku to była dla mnie „czarna magia”. Dopiero uczę się obsługi smartfona, którego mam od niedawna. 🙂 Pomogły mi moje dorosłe Dzieci, ale ulepszanie strony trwa i będzie trwało nadal. Cały czas pogłębiam wiedzę na ten temat i rozważam, jakie rozwiązania byłyby przydatne na moim blogu. Nie jestem informatykiem, fotografem, ani dziennikarzem. Nie jestem profesjonalnym podróżnikiem, ani wyczynowym biegaczem. Blog Travelandrun prowadzę po to, żeby dzielić się doświadczeniami i przeżyciami z podróży oraz imprez biegowych. Nie chcę zatrzymywać ich tylko dla siebie! Poza tym wiele faktów udaje mi się ocalić od zapomnienia.

Maroko. Fez.

A co czytaliście najchętniej?

W ciągu tego roku największym zainteresowaniem cieszyły się relacje z Maroka. Pamiętasz gdzie król Maroka jeździ na nartach, a gdzie w sposób tradycyjny parzą marokańską herbatę? 🙂 Albo to, jak podczas treningu wbiegłem na prywatną plażę króla, i jakie pyszności jedliśmy na placu Jemaa El Fna w Marrakeszu? Pamiętasz zjawiskowy Fez? Jeszcze raz zapraszam Cię do lektury. 🙂

A jaki będzie ten następny rok?

Zobaczymy! 🙂 Życie napisze, jak zwykle, swój najpiękniejszy scenariusz. Może i tym razem okaże się nieprzewidywalny? Niezależnie od tego chciałbym, żeby blog trwał i zyskiwał coraz większą rzeszę Czytelników.

Może masz jakieś oczekiwania, potrzeby, czy spostrzeżenia i podzielisz się nimi w komentarzach? Bardzo ułatwiłoby mi to dalszą pracę nad redagowaniem bloga. Pozdrawiam. Paweł. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *