PODRÓŻE,  WIELKA BRYTANIA

Plymouth i moje pierwsze Asics-y.

Cześć. 🙂 Pierwsze Asics-y kupiłem w Plymouth. Czy wiesz, jakie to uczucie, kiedy wydaje Ci się, że wybrana marka butów biegowych to są właśnie te „siedmiomilowe”, które od razu zaprowadzą Cię do zwycięstwa? Dla mnie były to Asics-y. Na początku kariery biegowej wydawało mi się, że w tych butach można osiągnąć wiele więcej, niż w innych. Były dla mnie jednak zbyt drogie, aby zdecydować się na ich zakup.

Moje pierwsze Asics-y.

Okazja trafiła się w 2018 roku w angielskim Plymouth. Kupiłem tam Asics-y Rapid w wyprzedaży za 20 funtów, czyli po ówczesnym kursie poniżej 100 złotych. Biegam w nich w zawodach do tej pory. Są wygodne i miękkie, choć to podstawowa wersja tej marki.

Marina.

Lubię Plymouth

Ale ten artykuł będzie o Plymouth. Bardzo lubię tam jeździć, a byłem już trzykrotnie. Miasto położone jest na wybrzeżu oceanu, u ujścia rzeki Tamar, na przepięknych pagórkach i mnie bardzo przypomina Gdynię, zresztą nie bez powodu ponieważ Gdynia i Plymouth to miasta siostrzane. Plymouth jest jednak kilkaset lat starsze.

Tu ciekawostka dla biegaczy. W Plymouth w maju odbywa się uznawany za najbardziej prestiżowy w Wielkiej Brytanii półmaraton, a także kilka razy w roku 10-cio kilometrowy bieg przez most na rzece Tamar. Na pewno kiedyś się wybiorę. 🙂

Barbican. Stare Miasto.

Stare miasto zwane Barbican znajduje się obok pokaźnej mariny. Domy z kamienia i wąskie uliczki wyglądają bardzo urokliwie, także nocą.

Cytadela.

Obok, na wzgórzu znajduje się XVII wieczna cytadela, otoczona wysokim murem warownia, w której obecnie znajduje się główne dowództwo brytyjskiej marynarki wojennej. Widać też „zaparkowane” na oceanie okręty wojenne.

Wzdłuż wybrzeża znajduje się szeroka promenada z dużą ilością terenów zielonych, z których najbardziej znany jest Hoe Park.

Latarnia morska.

Charakterystyczną budowlą na promenadzie jest zbudowana w 1759 roku latarnia morska. Warto wejść i zwiedzić ją w środku, choć nie każdego dnia jest czynna. Bilet kosztuje 4 funty. Wewnątrz znajduje się muzeum wyposażenia, z którego korzystali latarnicy w niej mieszkający. Na wszelkie pytania odpowie przewodnik – jednak tylko po angielsku.

XVIII wieczny świecznik na latarni morskiej.

Czy możesz sobie wyobrazić, że pierwsze źródło światła z latarni zapewniał wielki świecznik, a zadaniem latarnika było tylko uzupełnianie woskowych świec? 🙂

Piękny widok na Hoe Park.

Warto wejść na szczyt latarni – rozciąga się z niej przepiękny widok na całe Plymouth. Miałem szczęście, bo tego dnia dopisała pogoda.

Sir Francis Drake

Pomnik Sir Francis’a Drake’a.

Przy promenadzie znajduje się pomnik Sir Francis’a Drake’a. To najsłynniejszy angielski korsarz, żyjący w XVI wieku. Korsarze to piraci, którzy działali za przyzwoleniem, a często na zlecenie swojego władcy. Utrzymywali się z tego co zrabowali. Mało tego, władca pozwalał im sprzedawać zrabowane łupy w porcie, a także remontować statki. Władca zyskiwał w ten sposób przewagę na morzu nad swoimi przeciwnikami, nie ponosząc żadnych kosztów ze swojego skarbca. Sprytne prawda? 🙂

Sir Francis Drake jest uważany za pierwszego człowieka w historii, który opłynął kulę ziemską. Co prawda pierwszą była wyprawa Magellana, ale Magellan zmarł podczas wyprawy. Życiorys Drake’a jest bardzo ciekawy, ale objętość tego artykułu nie pozwala opisać więcej. Zainteresowanych zapraszam do lektury w internecie.

Stąd wypłynął Mayflower.

Przy wejściu do mariny znajduje się kamień upamiętniający wypłynięcie żaglowca Mayflower we wrześniu 1620 roku do Ameryki. Był to niewielki trójmasztowy, handlowy galeon. Wypłynęli na nim tzw. „pielgrzymi”. Byli to purytańscy anglikanie, którzy szukali własnej wolności religijnej. Dopłynęli do Ameryki 21 listopada 1620 w miejscu dzisiejszego miasta Plymouth, a samo miejsce cumowania nazywa się Plymouth Rock. Wydarzenie to zapoczątkowało angielską kolonizację w Nowej Anglii.

Tradycja i nowoczesność

Galeria handlowa.

Plymouth to dziś piękne, nowoczesne miasto mające około 250 tysięcy mieszkańców. Ma swój Uniwersytet, nowoczesne galerie handlowe i dobrze rozwiniętą komunikację autobusową. Ludzie są bardzo przyjaźnie nastawieni – przynajmniej ja takich spotkałem. Kilka razy tam biegałem i obcy, spotkani ludzie reagowali bardzo życzliwie, machając ręką na powitanie i mówiąc „dzień dobry”, lub „cześć”.

Polski sklep.

Szacuje się, że w mieście mieszka i pracuje około 30 tysięcy Polaków, stąd w centrum można spotkać polskie sklepy.

Charakterystyczna rzędowa zabudowa.

W Plymouth występuje też charakterystyczna angielska zabudowa miejska. Szeregi domków z małymi ogródkami z przodu i z tyłu ciągną się wzdłuż uliczek. Wygląda to bardo malowniczo, szczególnie w terenie pagórkowatym.

Jukki na promenadzie.

W Plymouth znajduje się dużo terenów zielonych, klimat jest tu łagodny, a na ulicach rosną jukki, bardziej znane z basenu Morza Śródziemnego. Spotkać można także żywopłoty z krzewów kawy.

Rezerwat przyrody Woodland Nature Reserve.

Na uwagę zasługuje kilka rezerwatów przyrody, jak choćby Woodland Nature Reserve w dzielnicy Whitlegh. To prastary las, porośnięty porostami i bluszczem. Wstęp jest wolny, jednak polecam buty z głębokim bieżnikiem, ze względu na błoto na nieutwardzonych ścieżkach. A skąd to błoto? Niestety w Plymouth często pada, a także mocno wieje od oceanu. Typowa jest tu nie tylko angielska zabudowa, ale i pogoda.

Będąc w Plymouth warto udać się do nieodległej, przepięknej Kornwalii. Czy chcesz sobie przypomnieć nadoceaniczne miasteczko Looe oraz Eden Project?

Obok mariny w Plymouth znajduje się największe w Wielkiej Brytanii akwarium. Ale o nim będzie już kolejny artykuł. 🙂 Już dziś zapraszam Cię do lektury. Pozdrawiam. Paweł.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *