BUŁGARIA,  PODRÓŻE

Sveti Vlas – kameralna alternatywa dla Słonecznego Brzegu.

Cześć. 🙂 Dziś zapraszam Cię do miasteczka Sveti Vlas na bułgarskim wybrzeżu. Dojechać tam można autobusem komunikacji miejskiej, ale tym razem, jadąc ze Słonecznego Brzegu, kilka kilometrów na północ. Bilet w jedną stronę kosztuje 1,5 lewa, czyli około 3,20 zł.

Sveti Vlas. Luksusowe apartamenty.

Miejscowość stanowi bardziej kameralną, choć równie ekskluzywną alternatywę dla Słonecznego Brzegu. Miasteczko zaintrygowało nas, gdy dowiedzieliśmy się, że znajdują się tam dwie zabytkowe cerkwie – stara i złota. Właściwie, jak okazało się na miejscu, ta druga cerkiew nie nazywa się złota, lecz nowa, choć rzeczywiście ma dach w postaci pozłacanej kopuły. Tę błyszczącą kopułę widać zresztą z plaży w Słonecznym Brzegu. Na początek udaliśmy się do cerkwi starej.

Im wyżej tym bardziej sielsko.

W drodze do starej cerkwi.

Idąc w górę miasteczko zaczyna nabierać bardziej sielskiego charakteru – nowoczesne hotele i apartamenty ustępują miejsca tradycyjnej bułgarskiej zabudowie. Sklepiki nastawione na zakupy przez miejscowych , a nie tylko „pod turystów”. Idąc plątaniną uliczek kilkakrotnie pytaliśmy mieszkańców o starą cerkiew – rozumieją także po polsku i chętnie wskazują drogę! 🙂

Stara cerkiew.

Doszliśmy do starej cerkwi z XIII wieku. Można ją zwiedzać za darmo i robić wewnątrz zdjęcia, ale bez lampy błyskowej.

Stara cerkiew.

Podziwialiśmy piękny, stary ikonostas. Po zwiedzeniu cerkwi warto wspiąć się jeszcze uliczką kilkaset metrów dalej. Kończy się tam zabudowa, a rozpoczyna las, a właściwie zarośla, które są w stanie rosnąć w tym skwarze.

Widok na zatokę Słonecznego Brzegu.

Roztacza się stamtąd przepiękny widok na całą zatokę Słonecznego Brzegu! 🙂 Naprawdę robi wrażenie.

Widok na Nesebar.

Jak na dłoni widać oddalony o prawie 10 km Nesebar. Nie pozostaliśmy tam długo, ze względu na potworny upał, choć żal było stamtąd odchodzić. W powietrzu unosił się piękny zapach ziół, a wokół grały cykady. Podczas naszej następnej wizyty w Słonecznym Brzegu wybierzemy się wczesnym rankiem „po chłodzie” jeszcze wyżej w góry. Potrzebne tylko dobre trekingowe buty.

Opuszczone łodzie rybackie.

W drodze do luksusowej mariny.

Część miejscowości leżąca bliżej plaży charakteryzuje się odmiennym charakterem zabudowy, nastawionym typowo pod turystów. Przeważają tu hotele i apartamenty, niejednokrotnie bardzo luksusowe. O dawnym rzemiośle mieszkańców świadczą pozostawione w wielu miejscach łodzie rybackie.

Złota „Nowa” Cerkiew

To w tej części miasteczka znajduje się rzeczona powyżej nowa cerkiew z pozłacaną kopułą. Niestety była zamknięta, więc obejrzeliśmy ją tylko z zewnątrz. Zaintrygowało nas, że tuż obok cerkwi znajduje się ekskluzywny night club – właściwie to oba te obiekty mają wspólne wejście z ulicy. No cóż, co kraj to obyczaj, może po nocnych sobotnich „uciechach” można od razu udać się w niedzielę do spowiedzi. 🙂 Jednak, jak dla nas wyglądało to co najmniej egzotycznie.

Luksusowa marina.

Idąc w dół w stronę plaży dochodzimy do luksusowej mariny. Marina Dinevi jest największym portem jachtowym w całej Bułgarii, mogącym pomieścić jednocześnie 300 łodzi.

Luksusowa marina.

Niektóre są bardzo luksusowe, ale trudno się dziwić – Sveti Vlas jest obecnie bardzo popularnym ośrodkiem wczasowym wśród najbogatszych ludzi w Bułgarii. Nie brakuje też zamożnych Rosjan, Brytyjczyków i Skandynawów. No cóż – dobrze, że są ekskluzywne miejsca, gdzie najbogatsi ludzie mogą wydać swoje pieniądze.

Miasteczko urzeka.

Nas jednak urzekła stara część miasteczka – tam w górę, w stronę starej cerkwi. 🙂 Ładne domy z ogrodami, cisza i spokój, zapach ziół i grające cykady. Już dziś chcielibyśmy tam wrócić! A i Tobie polecamy. Będąc w Słonecznym Brzegu koniecznie odwiedź Sveti Vlas.

Bułgaria? Warto!

Nasz kilkuodcinkowa podróż do Bułgarii dobiegła niestety końca. Na nas ten wyjazd wywarł bardzo duże wrażenie. Cisza, spokój, niskie ceny i pyszne jedzenie. Słońce, plaża i czyste morze. Cóż więcej potrzeba do szczęścia? Słoneczny Brzeg i okolice to idealne miejsce na odpoczynek! 🙂 Może kiedyś podejmiesz wyzwanie i Ty także wyjedziesz do Bułgarii? A może wizytę na bułgarskim wybrzeżu masz już za sobą i też już tęsknisz tak jak my? Dziękuję Ci za wspólne przeżycia i lekturę mojego bloga. 🙂 Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Pozdrawiam. Paweł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *