BIEGANIE,  WSPOMNIENIA

Świętujemy! Biegam już 5 lat.

W poniedziałek 4 maja obchodziłem swój biegowy jubileusz, biegam już 5 lat. Tyle minęło od mojego pierwszego treningu – nie licząc oczywiście tych sporadycznych przebieżek prawie 30 lat temu na studiach. Do biegania namówił mnie mój kolega, proponując mi pierwsze 10 treningów i mówiąc, że jeśli mi się nie spodoba, to jedenasty trening nie jest dla mnie. Musisz wiedzieć, że gdy zaczynałem biegać miałem sporą otyłość, nadciśnienie i wysoki cholesterol. Pisałem o tym we wpisach pt. „7 moich rad jak zacząć biegać” i „Pierwszy krok”. Czułem się ogólnie źle. Rozpoczęcie biegania to nie była łatwa decyzja, ale dziś się uśmiecham kiedy wspominam ten czas i wiem, że było warto. Nawet nie wiem kiedy, a biegam już 5 lat.

Decyzja – biegam.

Mój pierwszy trening 4 maja 2015 roku był marszobiegiem długości około 1,2 km, po którym na drugi dzień nie mogłem wstać z łóżka. 🙂 Odcinki truchtu przeplatałem odcinkami marszu o tej samej długości, czyli około 35-40 metrów. W takiej odległości ustawione są lampy uliczne na trasie, na której zaczynałem treningi.

Marszobiegi robiłem co drugi dzień. Była to wskazówka, której od początku przestrzegałem i do dziś przestrzegam. W zasadzie nie trenuję dzień po dniu.

Z treningu na trening, powoli, stopniowo wydłużałem długość biegu. I tak były 2 słupy biegu + 1 słup marszu, 3 słupy biegu + 1 słup marszu itd. Kiedy dopadała mnie zadyszka, wówczas wracałem jednorazowo do sekwencji z poprzedniego treningu. Ponadto równolegle, ale pomału i stopniowo wydłużałem dystans.

Połącz to w całość.

Doszedłem do sekwencji 11 słupów biegu + 1 słup marszu i wówczas spotkałem mojego sąsiada, również biegacza, który powiedział: Skoro już przebiegasz 11 słupów, to po co ten dwunasty idziesz? Połącz to w całość! Tak też zrobiłem i okazało się, że po około roku biegałem już 2,5 kilometra w jedną stronę i tyle samo z powrotem. Między tymi dwoma odcinkami robiłem około 2-3 minutowy odpoczynek i lekkie ćwiczenia rozciągające. Pochwaliłem się sąsiadowi, że biegam już 5 kilometrów, a on znów na to: „Nie biegasz pięciu kilometrów, ale dwa razy po dwa i pół, a to jest różnica”. „Jak to?” – zapytałem. „Ano, tak to – połącz to w całość! Poza tym dodaj mocne przebieżki!” Udało się! Przebiegłem 5 kilometrów! Potem prawie 8 kilometrów! Dziś ta ośmiokilometrowa trasa jest moją podstawową jednostką treningową, którą biegam 2-3 razy w tygodniu.

Pierwsze zawody.

Wiosną 2017 roku po raz pierwszy wystartowałem w zawodach i to od razu na 10 km. Był to Bieg Oshee w Warszawie. Namówiła mnie moja Córka, która również uczestniczyła w tym biegu. Czas powyżej 1 godziny – dość słaby, ale mentalnie coś we mnie pękło. Uwierzyłem, że można! Dobiec od startu do mety i nie poddać się! Zdobyłem tam pierwszy w życiu MEDAL!

Biegam już 5 lat. Mój pierwszy medal. Bieg Oshee 2017.

Potem było kilkanaście biegów na 5 i 10 kilometrów, kilka biegów charytatywnych, a latem 2018 roku przyszedł czas na kolejny sprawdzian – pierwszy półmaraton w Ciechocinku. Super impreza, napiszę o niej kiedyś oddzielny wpis. I znów dałem radę!! Zostałem półmaratończykiem!

Biegam już 5 lat. Mój pierwszy półmaraton – Ciechocinek 2018.

Do dziś ukończyłem trzy półmaratony. Jesienią 2019 roku postanowiłem wystartować w pierwszym w życiu maratonie – Maratonie Warszawskim. I znów się udało!! Ukończyłem go, choć bardzo się bałem! Jestem MARATOŃCZYKIEM!! O przygotowaniach i samej imprezie napiszę innym razem.

Biegam już 5 lat. Medal z mojego pierwszego maratonu – 41 Maratom Warszawski 2019.

Czas powyżej 5 godzin i 40 minut – śmiech na sali. 🙂 Ale jakie to ma znaczenie?! Za mną przybiegło jeszcze sto osób! 🙂 Dziś wiem, że można! Mimo, że kończę w tym roku 50 lat, będę podejmował kolejne próby. Pewnie dopiero jesienią, bo na razie wszystkie biegi odwołano z powodu epidemii koronawirusa. Byłem zapisany na Mistrzostwa Świata w Półmaratonie w Gdyni, wiosenny DOZ Maraton i Bieg ul. Piotrkowską Rossmann Run w Łodzi. Nie mogę się już doczekać startu w zawodach. Zdobywam tam przede wszystkim doświadczenie i poznaję nowych ludzi. Z każdego biegu pozostają wspomnienia i cenny medal.

Biegam już 5 lat. Moja kolekcja medali.

Zainspiruj się.

Zacznij biegać! Naprawdę warto! Parametry zdrowotne bardzo szybko wróciły mi do normy. Świetnie się też śpi. Ale przede wszystkim pękły moje bariery mentalne! Chcieć, znaczy móc! Życzę Ci mocy i chęci! A ja idę jeść tort biszkoptowy z jabłkami i bitą śmietaną, który upiekłem z Córką. Chcesz taki tort na piątą rocznicę? Już dziś zacznij biegać (lub uprawiać inny sport), a pięć latek zleci bardzo szybko! Mnie przynajmniej tak zleciało i dziś biegam już 5 lat. 🙂 Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Pozdrawiam. Paweł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *