BIEGANIE,  PORADY

Czas na roztrenowanie.

Cześć. 🙂 Daj sobie czas na roztrenowanie. Zapytasz co to jest? To przerwa w treningach, będąca jednocześnie elementem treningowego planu. To po prostu zasłużony odpoczynek po sezonie.

Moje roztrenowanie.

Wielu zawodników – amatorów kończy sezon Biegiem Niepodległości 11 listopada i wówczas robi tę przerwę. Ja też dotychczas tak robiłem. Niektóre źródła podają, że amatorzy biegający do 3 razy w tygodniu mogą wcale nie robić roztrenowania, ale ja je robię, choć najczęściej trenuję właśnie 3 razy w tygodniu. Trzeba obserwować własny organizm i wychwytywać sygnały przemęczenia, czy przeciążenia. A ostatnio czuję się trochę jak zbity pies – jestem jeszcze osłabiony po marcowej chorobie, a wietrzna, zimna i deszczowa wiosna nie zachęca do trenowania. Dla mnie to dobry czas na przerwę.

Moje roztrenowanie trwa 2-3 tygodnie. W tym czasie dobrze jest pilnować diety, a szczególnie zmniejszyć ilość węglowodanów o około 1/3. Trzytygodniowa przerwa może przynieść nawet 2-3 kilogramy niepotrzebnego tłuszczyku, który potem kolanka będą musiały dźwigać. 🙂 Trzeba więc się ruszać – jeździć na rowerze, czy pływać. Ja w tym czasie przestaję biegać, ale już od kilku lat codziennie jeżdżę do pracy na rowerze – czy słońce, czy deszcz, czy lato, czy zima. Wiosna to też więcej pracy w ogrodzie. Nie biegam, bo mają odpocząć mięśnie, stawy, ścięgna odpowiedzialne właśnie za bieganie. Ale inne aktywności na świeżym powietrzu są jak najbardziej wskazane.

Roztrenowanie powinno być też czasem odpoczynku psychicznego, kiedy to nie muszę spinać się na planie treningowym. Trzeba przyznać, że podczas epidemii koronawirusa psycha też mi chwilami siada. Załącza się żal z powodu odwołanych wiosennych imprez biegowych i taka niepewność czy w ogóle się odbędą? A jeśli tak, to kiedy? Marcowe imprezy przeniesione na czerwiec nadal w większości są odwoływane. Słychać głosy o nawet dwuletniej przerwie w organizacji dużych imprez biegowych. 🙁 To straszne! Ale nie dołujmy się, może nie będzie tak źle. Trzeba mieć nadzieję, że jesienne starty dojdą do skutku! 🙂

Wyznacz nowe cele.

A na razie przeglądam strony internetowe różnych biegów i wyszukuję następne w których być może uda mi się wystartować. Warto także poszukać organizacji, dla których można pobiec charytatywnie. Ja biegałem dla Fundacji Rak’n’Roll. To też dobry czas na inwentaryzację sprzętu, skatalogowanie zdjęć itp.

Można spróbować wyznaczyć sobie nowe trasy, żeby nie biegać kolejny sezon tymi samymi. Choć z drugiej strony znana trasa ma też swoje plusy, szczególnie gdy robi się ciemno. Warto zajrzeć do literatury biegowej i zmienić jakiś element treningu, który okazał się nieskuteczny w poprzednim sezonie, lub wręcz sprawiał ból. Można uzupełnić brakujące witaminy, czy suplementy. A potem, kiedy w pewnym momencie załączy się tęsknota za bieganiem – ponownie wystartować w nowy sezon – wypoczęty i z nową werwą! Życzę Ci tego. Pozdrawiam. Paweł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *