MAROKO,  PODRÓŻE

As-Suwajra – błękitne łodzie i przepis na marokańską herbatę.

Cześć. 🙂 Zbliżamy się do końca naszej wycieczki po Maroku. W poprzednim wpisie dotarliśmy do nadoceanicznego miasta As-Suwajra (czytaj Essaouira). Również tutaj na początku XVI wieku Portugalczycy wybudowali potężną, jak na ówczesne czasy twierdzę. Na baszty twierdzy można wejść, ale zachowaj szczególną ostrożność, gdyż nie ma tam żadnych barierek zabezpieczających i można z dużej wysokości spaść prosto do oceanu. Tym bardziej, że ze względu na silne wiatry trudno utrzymać równowagę.

Maroko. As-Suwajra. Mury obronne.

Nazywam się Mogador.

Od wspomnianego XVI wieku miasto As-Suwajra nazywało się Mogador, a do portu zawijały europejskie statki z towarami z całego świata. Niestety także z niewolnikami, których czarnoskórzy potomkowie, nazywający się Gnawa do dziś mieszkają w mieście. Ciekawostką jest fakt, że miasto od 1998 roku jest gospodarzem światowego festiwalu muzyki gnawa. Dzisiejszy port jest użytkowany głównie w celach rybołówstwa – błękitne łodzie rybaków codziennie wypływają na ocean i przywożą świeżutkie ryby.

Maroko. As-Suwajra. Port rybacki.

Dzisiejsza zabudowa miasta As-Suwajra jest wizualną mieszanką architektury południa Europy z arabską medyną. Główna ulica miasta wypełniona jest stoiskami z wszelakimi towarami, począwszy od ubrań i sprzętów domowych, aż po pieczywo, owoce i świeże mięso.

Maroko. As-Suwajra. Główna ulica.

Niedaleko od głównej ulicy znajduje się targ rybny. W razie kłopotów ze znalezieniem go zapytaj o drogę miejscowych. Targ rybny trzeba zobaczyć koniecznie. Trafiają tu ryby prosto z portu od rybaków. Może masz ochotę na plasterek rekina złowionego dziś rano? 🙂

Maroko. As-Suwajra. Targ rybny.

Butikowe sklepiki.

Warto pospacerować bocznymi uliczkami, gdzie znajdują się urocze, butikowe sklepiki z bardziej wyrafinowanymi towarami. Atmosfera jest tu przemiła – sklepy z pamiątkami, srebrem, wyrobami skórzanymi, galerie malarstwa, ale także lokalne fast foody. Klimat tego miejsca jest niepowtarzalny. Tu na przykład sklepik z artykułami z drewna tujowego.

Maroko. As-Suwajra. Sklepik z wyrobami z drewna tui.

Co ważne, jest tu tanio – to najlepsze miejsce na zakup wszelkiego rodzaju pamiątek. My kupiliśmy wielbłąda z drewna tui, który kosztował około 6 złotych. Poza tym, co jest zaskakujące – nikt ze sprzedawców nie namawia Cię tu do zakupu jego towaru. Można spokojnie wszystko obejrzeć i dotknąć. Można i trzeba się również targować. Zaproponują Ci wówczas drugą sztukę za pół ceny, lub trzecią za darmo. Możliwe też, że sprzedawca zapyta Cię, jaka według Ciebie jest wartość jego towaru? Ile możesz za niego zapłacić?

Przepis na marokańską herbatę.

Trochę zgłodnieliśmy i skusiliśmy się na naleśniki i herbatę w lokalnym barze. Nie pamiętam dokładnie, ale za dwa duże naleśniki i dzbanek herbaty zapłaciliśmy około 10 złotych.

As-Suwajra. Zestaw naleśniki + herbata. Koszt 10 zł.

Kiedy jedliśmy, podszedł do nas dziwny, ale jak się później okazało przemiły człowiek. Z wyglądu mógł mieć około 55 lat, mocno opalony, trochę zaniedbany, wyglądający na bezdomnego, ale ubrany dość elegancko. Na szyi miał sportowy medal. Podszedł do nas i z szerokim uśmiechem powiedział po angielsku, pokazując na medal: „Jestem czempionem!” Wstałem od stolika i wziąłem do ręki jego medal – rzeczywiście był to oryginalny medal z jakichś lokalnych zawodów sportowych. Ja tego dnia miałem na sobie koszulkę z biegu Oshee na 10 km, na której widniał napis Orlen Warsaw Marathon. Pokazałem mu koszulkę i napis i powiedziałem: „Ja też jestem czempionem”.

Następnie wskazał na dzbanek herbaty i rzekł: „Ale tę herbatę to wam źle zaparzyli”. Rzeczywiście z dzbanka z herbatą mięta wystawała na zewnątrz. Ów człowiek podszedł do stolika, wyciągnął miętę z dzbanka i gołymi, nieumytymi rękami, wymiętosił ją w palcach, wsadził z powrotem do dzbanka i przykrył pokrywką. „Teraz będzie OK” – powiedział. Moja Żona popatrzyła z niedowierzaniem i już się tej herbaty nie napiła, natomiast ja wypiłem szklaneczkę i pochwaliłem, że teraz to naprawdę smakuje wybornie. Pozdrowiliśmy się i odszedł. Do dziś go wspominamy. 🙂

W mieście As-Suwajra znajduje się słynna na całe Maroko cukiernia Patisserie Driss, istniejąca od 1928 roku, która otrzymała prestiżowy tytuł Traveller’s Choice w portalu Tripadvisor. Można tu zjeść różnego rodzaju ciastka, których głównym składnikiem jest mielony marcepan. Koszt 10 dirhamów za 1 ciastko (czyli ok. 4 zł), ale nie ma co się targować! Pycha!!

As-Suwajra. Patisserie Driss.

Spełnione marzenie.

Opuszczamy As-Suwajrę, chociaż chciałoby się tu jeszcze pozostać ze 2-3 dni. Udajemy się z powrotem do Agadiru, skąd następnego dnia będziemy odlatywali do Polski. Jeszcze tylko popołudniowa kąpiel w ciepłych falach oceanu.

Maroko. Agadir. Ocean.

Wieczorem nie odmówiłem sobie jeszcze wejścia na dach hotelu, aby podziwiać zachód słońca.

Maroko. Agadir. Zachód słońca.

Odlatujemy do Polski. Po drodze ciekawostka widziana z okna samolotu. Pamiętasz most Ponte Morandi który zawalił się we włoskiej Genui 14 sierpnia 2018 roku? Gdy lecieliśmy nad Genuą most jeszcze stał – widać go wyraźnie na zdjęciu.

Włochy. Genua. Most Ponte Morandi z okna samolotu.

No cóż lądujemy! Urzekło nas Maroko, pozostały zdjęcia i wspomnienia pięknych zabytków i fantastycznych ludzi. Kraj wolny od wielu niepotrzebnych przepisów, certyfikatów i ograniczeń. Cieszę się też, że za pomocą mojego bloga udało mi się zainteresować Ciebie i ocalić wiele od zapomnienia. Moje marzenie z dzieciństwa spełniło się, a raczej spełniliśmy je po ponad 40-stu latach!. 🙂

Jak śpiewał zespół Bajm w piosence pt. „Rzeka marzeń”:

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie,
Ono rozproszy złej nocy cienie,
Niechaj nadziei skrzydła białe
Z powrotem niosą Cię jak ptak.

„Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie…”, ale chwyć je! Chcieć, znaczy móc! Chwyć marzenie, jeśli je masz! A jeśli nie masz – zacznij marzyć! Życie bez marzeń jest puste! 🙂 Jeśli zainspirowało Cię Maroko, jedź tam koniecznie! Zapraszam Cię do dalszej lektury mojego bloga. Pozdrawiam Paweł.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *